23/11/2011

fajny link + recenzja książki





Najpierw obiecany fajny:)( nice ->>) link MAKE SOMETHING COOL EVERY DAY

i trochę więcej o książce Fernando Pessoi.("The book of disquiet")




Poproszono mnie o napisanie recenzji. Pomyślałam, że umieszczę ją i tutaj- zbliża się miesiąc prezentów:) może kogoś zainteresuje ta książka i kupi ją komuś na prezent właśnie? Do mnie ona tą drogą trafiła- dostałam ją w prezencie dawno temu,  a w sumie całkiem niedawno po nią sięgnęłam. I nie żałuje, bo mam wrażenie, że  teraz mam z tym tekstem więcej wspólnego niż wcześniej:)

Taki trick - jeśli ustawić obok siebie lustra pod odpowiednim kątem, to zaczynają one tworzyć nieskończoną przestrzeń. Zagłębiając się w nią możemy stracić punkt odniesienia tracąc równocześnie poczucie, co jest odbiciem, a co rzeczywistością.* I podobny zamysł możemy odnaleźć w „Księdze Niepokoju”, wkraczając w nieskończoną wewnętrzną przestrzeń autora. Bernard Soares, fikcyjny autor tej książki będący  wytworem i odbiciem wyobraźni rzeczywistej postaci, którą jest Fernando Pessoa, spisuje swoje myśli, które  z kolei stanowią odbicie jego  fikcyjnego umysłu. Fikcja zatem odbija tutaj fikcję a przestrzeń, w którą wkraczamy pozbawiona jest nici narracji prowadzącej nas od początku historii do jej zawiązania. Z okładki książki możemy przeczytać: „Pasjonująca lektura ‘autobiografii bez faktów’ zmusza do porzucenia czytelniczych przyzwyczajeń i skłania do wyjścia poza codzienne doświadczenia”. W tej książce nie ma bowiem akcji, jest za to dużo refleksji. Można w niej także wytropić ścieżki, którymi podąża historia filozofii. Nawiązania niebezpośrednie, ale pomimo tego czytelne do filozofii starożytnej, do filozofii wschodu, do egzystencjalizmu. Poetycki język pozwala smakować opisy choć uwaga - gęsto tu od melancholii. Książka trudna, jak niebezpieczna góra, na którą nie wejdziemy, jeśli zawiedzie nasza koncentracja. Możemy jednak po drodze robić wiele przystanków, pozwala na to forma tego utworu składająca się z licznych, krótkich fragmentów. Książka ta powstała bowiem z odnalezionych notatek autora. Godna polecenia, jak sama postać słynnego pisarza Fernando Pessoi.
Książka inspiruje też do odwiedzenia Lizbony. Jako ciekawostkę dodam, że przewodnik po tym mieście napisał także sam Fernando Pessoa. Książka - przewodnik - jest dostępna również­­ w języku polskim.

*aby doświadczyć tego uczucia, na żywo:) polecam pracę Leona Tarasewicza pt. Labirynt, którą  można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Krakowie.

4 comments:

S. said...

Thanks for sharing! I was laughing my a** off at some!
... flea camp :0)))))

Joanna said...

You welcome:) I am glad you like it, and thanks for new idiom:)

barbarabeesblog said...

Cool link Thank you!

Joanna said...

You welcome.
Nice to see You again.